środa, 15 kwietnia, 2026

Mięsko

0 95

– Co dla Państwa?

– Poproszę bułkę z rozdrobnioną masą mięsno-tłuszczową z resztek kostnych, jak kupry czy łapki, w sumie z wymion też ujdzie. A jak pani dorzuci trochę odłamków szkła, larw, świńskich ryjów i emulgatorów to już w ogóle bomba! 

– Wspaniały wybór. Dla pana?

– Ja poproszę spaghetti z mleczanem potasu, skrobią ziemniaczaną i glukozą. 

– Czy życzy pan sobie do tego sporą dawkę toksyn i stresorów przerażonej przed ubojem świni oraz tasiemca, z którym żyła przez wiele lat, jak zresztą większość macior i wieprzy?

– Oczywiście, jakże mógłbym odmówić!

– Cudownie. Dla pani?

– A dla mnie będą ziemniaczki i mizeria…

– I tak bez kotlecika?

– Ahahaha, no oczywiście, że nie! Wezmę taki z antybiotyków, hormonów, soji, oleju i przerośniętego kurzego mięśnia sercowego.

– Doskonały. WYBÓR.  

– – – – – – – 

To właśnie naprawdę zjadacie, spożywając mięso hodowlane. Nieważne, czy są to parówki, mięso mielone z marketu czy pierś z kurczaka zakupiona w zaufanym sklepie mięsnym. Jeśli nie rusza Was cierpienie zwierząt, które mieli się żywcem (pisklęta), którym odcina się na żywo i bez znieczulenia rogi, następnie uderza obuchem w głowę, wiesza za nogę i, również na żywca, podżyna gardło… To może ruszy Was to, co naprawdę przyjmuje Wasze ciało podczas konsumpcji mięsa. 

P.S.

https://youtu.be/pupqlt1ju1Y?si=oPxDVjSId7tnyYo9&t=13 

https://www.youtube.com/watch?v=_Bh9f5Hk4t0

https://www.youtube.com/watch?v=iASLbsuuuC8&t=13s

Zostaw komentarz